Humanoidy wkraczają do naszych domów i fabryk – co już potrafią i dokąd zmierzają?

2 stycznia 2026 |

Jeszcze kilka lat temu roboty humanoidalne były głównie domeną laboratoriów badawczych i futurystycznych filmów science fiction. Dziś sytuacja zmienia się w tempie przyprawiającym o zawrót głowy. Zaawansowane dwunożne maszyny przypominające człowieka nie tylko wykonują efektowne salto w prezentacjach producenta, ale faktycznie zaczynają pojawiać się w fabrykach, magazynach, a wkrótce być może i w naszych domach. Czy jesteśmy świadkami rewolucji, która zmieni sposób naszego życia i pracy? A może to kolejna przesadzona technologiczna obietnica?

Warto przyjrzeć się temu bliżej, szczególnie że w Polsce już teraz można kupić humanoidalnego robota w zwykłym sklepie internetowym. To nie science fiction – to nasza rzeczywistość 2025 roku. Rynek robotyki humanoidalnej rozwija się dynamicznie i prognozy wskazują, że do 2030 roku osiągnie wartość ponad 4 miliardów dolarów w samym segmencie domowym, przy rocznym wzroście na poziomie 17,3 procent. Co ciekawe, eksperci przewidują, że przełomowy moment nastąpi już w latach 2026-2027, gdy pierwsze modele zaczną być wdrażane na masową skalę w przemyśle.

Tesla Optimus – marzenie Muska o robocie za cenę samochodu

Elon Musk nigdy nie stronił od ambitnych wizji, ale projekt Tesla Optimus wydaje się szczególnie śmiały. Robot ten, według założeń, ma kosztować między 20 a 30 tysięcy dolarów – mniej więcej tyle, ile zapłacilibyśmy za nowe auto. Brzmi niewiarygodnie, ale Tesla już teraz testuje swoje humanoidy we własnych fabrykach i planuje wyprodukować około 5 tysięcy jednostek jeszcze w 2025 roku.

Najnowsza wersja Optimusa, którą można było zobaczyć na prezentacjach pod koniec 2025 roku, potrafi już całkiem sporo. Robot jest w stanie chodzić, biegać lekkim truchtem, manipulować przedmiotami i wykonywać proste zadania domowe. Na filmach demonstracyjnych widać, jak składa ubrania, przenosi pudełka czy nawet wykonuje ćwiczenia przypominające kung-fu. Tesla chwali się, że Optimus wykorzystuje tę samą technologię sztucznej inteligencji, która napędza system autonomicznej jazdy w samochodach firmy.

Optimus ma 173 centymetry wzrostu, waży zaledwie 57 kilogramów i dysponuje 40 stopniami swobody, w tym 11 stopniami w każdej dłoni. To daje mu teoretycznie możliwość wykonywania bardzo precyzyjnych ruchów. Akumulator o pojemności 2,3 kWh pozwala na niemal cały dzień działania, a zużycie energii waha się od 100 watów w spoczynku do 500 watów podczas chodzenia. Tesla planuje rozpocząć produkcję miliona jednostek rocznie do końca dekady, a w perspektywie długoterminowej firma chce wyprodukować nawet 100 milionów robotów.

Jednak nie wszystko jest tak różowe, jak mogłoby się wydawać. W grudniu 2025 roku podczas demonstracji w Miami, jeden z robotów Optimus upadł w dość nietypowy sposób. Zanim robot stracił równowagę, jego ręce nagle wystrzeliły do góry w ruchu przypominającym zdejmowanie gogli VR. Incydent ten podsycił spekulacje, że wiele demonstracji Optimusa wciąż opiera się na teleoperacji, czyli zdalnym sterowaniu przez człowieka, a nie na autonomicznej sztucznej inteligencji. Sam Musk wielokrotnie zaprzeczał tym zarzutom, ale kontrowersje nie milkną.

Tesla Optimus

Boston Dynamics Atlas – akrobata, który stawia poprzeczkę wysoko

Jeśli ktokolwiek zapamiętał roboty humanoidalne z efektownych filmików w sieci, to prawdopodobnie widział Atlasa od Boston Dynamics. Ten mechaniczny akrobata przez lata zachwycał swoimi parkurowymi popisami, skokami i nawet saltem w tył. W 2024 roku firma przeszła na całkowicie elektryczną wersję robota, rezygnując z hydrauliki na rzecz bardziej wydajnych i cichszych silników elektrycznych.

Nowy Atlas ma około 1,5 metra wzrostu, waży 89 kilogramów i oferuje około 28 stopni swobody. Robot wykorzystuje zaawansowane systemy wizyjne, w tym kamery 2D i 3D oraz czujniki LiDAR, które pozwalają mu na dokładne mapowanie otoczenia i podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym. To jak dać robotowi nie tylko mięśnie, ale i oczy, które rzeczywiście potrafią widzieć i rozumieć świat.

Co wyróżnia Atlasa na tle konkurencji? Przede wszystkim niezwykła mobilność i płynność ruchów. Robot potrafi nie tylko chodzić i biegać, ale również wykonywać ruchy, które są niemożliwe dla ludzkiego ciała – na przykład przekręcać korpus o 180 stopni czy przechodzić z przewrotu do stania na rękach w jednym płynnym ruchu. To poziom kontroli nad całym ciałem, którego inne humanoidy jeszcze nie osiągnęły.

Boston Dynamics rozpoczęło współpracę z koncernem Hyundai, który ma zamiar zakupić „dziesiątki tysięcy” robotów Atlas w nadchodzących latach. Pierwsze testy odbywają się w nowo otwartej, wysoce zautomatyzowanej fabryce Hyundai w Georgii. Jednak Atlas wciąż nie jest produktem komercyjnym – to platforma badawcza, a firma realistycznie ocenia, że robot osiągnie dojrzałość techniczną dopiero za cztery do pięciu lat. Do 2035 roku Boston Dynamics spodziewa się wdrożeń liczonych w tysiącach, co brzmi ambitnie, ale realistycznie jak na tę ostrożną firmę.

Naturalnie, taka zaawansowana technologia ma swoją cenę. Choć Boston Dynamics nie ujawnia oficjalnie wyceny, eksperci szacują, że Atlas mógłby kosztować setki tysięcy dolarów za sztukę. To znacznie więcej niż konkurencyjne rozwiązania, ale Atlas pozostaje technologicznym benchmarkiem dla całej branży.

Boston Dynamics Atlas

Figure 02 – pracownik w fabryce BMW

Kalifornijska firma Figure AI podeszła do tematu robotów humanoidalnych z zupełnie innej strony. Zamiast spektakularnych pokazów akrobatycznych, firma skupiła się na praktycznych zastosowaniach przemysłowych. I jak się okazuje, ta strategia przynosi efekty – Figure 02 jest obecnie jednym z nielicznych humanoidów faktycznie pracujących w realnym środowisku produkcyjnym.

Od stycznia 2025 roku kilka robotów Figure 02 pracuje na pełen etat w fabryce BMW w Spartanburg w Południowej Karolinie. Roboty zajmują się obsługą elementów z blachy na linii produkcyjnej BMW X3. To przełomowy moment – pierwszy raz humanoidalny robot nie jest pokazywany na scenie czy w laboratorium, lecz wykonuje rzeczywistą pracę w jednej z najbardziej zaawansowanych fabryk motoryzacyjnych na świecie.

Figure 02 ma 170 centymetrów wysokości, waży 70 kilogramów i dysponuje imponującymi 16 stopniami swobody w każdej dłoni. Robot wykorzystuje model językowy stworzony we współpracy z OpenAI, co pozwala mu rozumieć polecenia głosowe i wizualne wskazówki. To znaczy, że można mu pokazać, co ma zrobić, lub po prostu powiedzieć – niemal jak człowiekowi. Choć niedawno Figure AI ogłosiła, że rezygnuje z partnerstwa z OpenAI na rzecz własnych modeli AI, uznając że pełna kontrola nad technologią jest kluczowa dla sukcesu.

Firma planuje produkować 12 tysięcy jednostek rocznie, co byłoby bezprecedensowym wolumenem w historii robotyki humanoidalnej. Cena? Spodziewana powyżej 100 tysięcy dolarów za egzemplarz, co stawia Figure 02 w segmencie premium, ale wciąż znacznie poniżej kosztów Atlasa.

Brett Adcock, założyciel i CEO Figure AI, powiedział w jednym z wywiadów: „Odkryliśmy, że aby rozwiązać problem ucieleśnionej sztucznej inteligencji w rzeczywistym świecie na dużą skalę, musisz pionowo zintegrować robotyczną AI. Nie możemy zlecać AI na zewnątrz z tego samego powodu, dla którego nie możemy zlecać produkcji sprzętu”. To filozofia, która może okazać się kluczowa w wyścigu o dominację w branży humanoidów.

Figure 02

Chińska ofensywa cenowa – Unitree, Engine AI i inni

Podczas gdy amerykańskie firmy walczą o technologiczne mistrzostwo, chińscy producenci wybrali inną drogę – agresywną konkurencję cenową. I to właśnie te roboty już teraz można kupić w Polsce bez problemu.

Unitree G1 to jeden z najciekawszych przykładów. Robot ma 127 centymetrów wzrostu, waży zaledwie 35 kilogramów i w wersji podstawowej kosztuje około 16 tysięcy dolarów. To czyni go jednym z najtańszych humanoidów na rynku. W wersji rozszerzonej, z zaawansowanymi dłońmi Dex3-1, G1 może osiągnąć nawet 43 stopnie swobody. Robot wyposażony jest w moduł LiDAR Livox-MID360, kamerę głębi Intel RealSense oraz ośmiordzeniowy procesor Arm Cortex-A78AE.

Unitree G1

W Polsce Unitree G1 można kupić w sklepie x-kom, który w listopadzie 2025 roku jako pierwsza duża sieć handlowa w kraju wprowadził do oferty roboty humanoidalne i czworonożne. Ceny humanoidów zaczynają się od około 115 tysięcy złotych za model podstawowy, a kończą na 380 tysiącach złotych za najbardziej zaawansowane wersje. To wciąż spore pieniądze – za tyle można kupić całkiem przyzwoite auto – ale już nie astronomiczne kwoty zarezerwowane tylko dla korporacji czy uniwersytetów.

Engine AI to kolejny chiński gracz oferujący konkurencyjne ceny. Model SE01 z 32 stopniami swobody i momentem obrotowym 330 Nm kosztuje od 20 do 27 tysięcy dolarów. Chińskie firmy korzystają z przewagi skali produkcyjnej i szybkości wdrożeń, co pozwala im oferować roboty po cenach niedostępnych dla amerykańskich czy europejskich konkurentów.

Co już potrafią współczesne humanoidy?

Przechodząc od konkretnych modeli do praktycznych umiejętności, warto zadać sobie pytanie: co tak naprawdę potrafią dzisiejsze roboty humanoidalne? Odpowiedź brzmi: coraz więcej, choć wciąż daleko im do uniwersalności.

Mobilność i równowaga
Najnowsze humanoidy potrafią chodzić po nierównym terenie, wspinać się po schodach, a niektóre – jak Atlas – nawet biegać i skakać. Systemy równowagi oparte na zaawansowanych czujnikach pozwalają robotom reagować na niespodziewane przeszkody czy utratę stabilności. To coś, co jeszcze pięć lat temu było nie do pomyślenia.

Manipulacja przedmiotami
Dłonie robotów stają się coraz bardziej zręczne. Nowoczesne humanoidy potrafią chwytać przedmioty o różnych kształtach i rozmiarach, od drobnych śrubek po większe paczki. Czujniki siły i momentu w palcach pozwalają na precyzyjne dozowanie siły chwytu – robot nie zmiażdży kruchego przedmiotu, ale jednocześnie będzie go trzymał wystarczająco mocno.

Percepcja otoczenia
Dzięki kamerom, czujnikom LiDAR i systemom wizji komputerowej, humanoidy potrafią mapować otoczenie w czasie rzeczywistym, rozpoznawać obiekty i osoby oraz unikać przeszkód. To kluczowa umiejętność – robot musi „widzieć” i rozumieć świat tak, jak my.

Interakcja z ludźmi
Niektóre modele potrafią już rozumieć polecenia głosowe w języku naturalnym. Zamiast programować każdy ruch, można po prostu powiedzieć robotowi, co ma zrobić. To zmienia zasady gry, bo nagle robot staje się znacznie bardziej dostępny dla przeciętnego użytkownika, który nie musi znać się na programowaniu.

Tabela porównawcza wybranych robotów humanoidalnych

ModelProducentWysokośćWagaCena (szacowana)Dostępność komercyjnaGłówne zastosowanie
Tesla OptimusTesla173 cm57 kg$20-30k (docelowo)Testy wewnętrzne, 2026+ dla firmPrzemysł, w przyszłości dom
Boston Dynamics AtlasBoston Dynamics~150 cm89 kgSetki tysięcy $Nie, tylko partnerzy badawczyPrzemysł motoryzacyjny, logistyka
Figure 02Figure AI170 cm70 kg$100k+Tak (BMW, planowana skala)Przemysł motoryzacyjny, montaż
Unitree G1Unitree127 cm35 kg$16k (~115k PLN w PL)Tak (dostępny w x-kom)Edukacja, badania, prezentacje
Engine AI SE01Engine AI$20-27kTakPrzemysł, badania

Kiedy roboty wejdą do naszych domów i fabryk na dobre?

Prognozy na najbliższe lata są zaskakująco optymistyczne. Analitycy z branży przewidują, że w ciągu najbliższych pięciu lat humanoidy będą gotowe do podjęcia fizycznej pracy w wielu branżach – od produkcji przez gastronomię po opiekę zdrowotną i budownictwo. Kluczowym momentem ma być okres 2026-2027, gdy pierwsze sukcesy w branży motoryzacyjnej potwierdzą praktyczną wartość humanoidów również w logistyce i innych sektorach.

Goldman Sachs szacuje, że do 2035 roku globalny rynek robotów humanoidalnych osiągnie wartość ponad 38 miliardów dolarów. To oznacza eksplozję wdrożeń na niespotykaną dotąd skalę. Według raportów branżowych, w połowie dekady ceny jednostkowe humanoidów dla przemysłu mogą spaść o 20-30 procent, co uczyni je konkurencyjnymi cenowo w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami automatyzacji.

Co napędza ten boom? Po pierwsze, koszty produkcji robotów spadają. W latach 2022-2024 koszt jednostkowy spadł już o około 40 procent. Po drugie, koszty pracy rosną – w Unii Europejskiej wzrosły o 5 procent tylko w latach 2023-2024. Robotyka staje się po prostu ekonomicznie opłacalna. Robot za 16 tysięcy dolarów odpowiada rocznemu kosztowi płacy minimalnej w USA i jest znacznie niższy od kosztu wykwalifikowanego pracownika.

Po trzecie, demografia działa na korzyść robotów. Główne gospodarki przemysłowe starzeją się, a liczba osób w wieku produkcyjnym maleje. Prognozy wskazują na globalny niedobór prawie 8 milionów pracowników produkcyjnych do 2030 roku. Humanoidy mogą być kluczem do utrzymania wzrostu gospodarczego w obliczu tych zmian.

Xiaomi, chiński gigant technologiczny, ogłosił niedawno plany masowej produkcji humanoidów w ciągu pięciu lat. Prezes Lei Jun mówi otwarcie, że najbliższa dekada będzie „kluczowym okresem transformacji”, w którym tradycyjne procesy produkcyjne zostaną zastąpione inteligentnymi systemami. Xiaomi nie wchodzi w ten segment od zera – w 2022 roku firma zaprezentowała swojego humanoida CyberOne jako demonstrator technologii.

Wyzwania, które wciąż stoją przed humanoidami

Mimo całego entuzjazmu, droga do powszechności robotów humanoidalnych jest wyboista i pełna przeszkód. Nie można zamiatać ich pod dywan, jeśli chcemy realistycznie ocenić perspektywy tej technologii.

Czas pracy na baterii
Większość humanoidów działa na akumulatorach pozwalających na godzinę lub dwie ciągłej pracy. To stanowczo za mało dla zastosowań przemysłowych, gdzie maszyny powinny działać całymi zmianami. Wprawdzie Tesla chwali się „niemal całodniowym” działaniem Optimusa, ale w praktyce oznacza to kilka godzin intensywnego użytkowania.

Precyzja manipulacji
Choć postęp jest widoczny, roboty wciąż nie dorównują precyzji ludzkiej dłoni w zadaniach wymagających wrażliwości dotykowej. Ludzkie palce potrafią wyczuć najdrobniejsze różnice w teksturze, temperaturze czy oporze. Roboty uczą się tego, ale proces jest długi.

Koszt vs. Funkcjonalność
Najtańsze humanoidy, choć dostępne cenowo, oferują ograniczone możliwości. Z kolei najbardziej zaawansowane modele, jak Atlas, są poza zasięgiem większości potencjalnych użytkowników. Znalezienie słodkiego punktu między ceną a użytecznością to wyzwanie dla wszystkich producentów.

Standaryzacja i bezpieczeństwo
W przeciwieństwie do tradycyjnych robotów przemysłowych, humanoidy pracują w przestrzeniach nieodgrodzonych, w bezpośrednim kontakcie z ludźmi. To wymaga nowych norm bezpieczeństwa, protokołów testowania i certyfikacji. Proces standaryzacji dopiero się rozpoczyna i będzie jednym z głównych tematów lat 2025-2030.

Teleopresja vs. autonomia
Wiele demonstracji, które wyglądają na autonomiczne działanie robotów, w rzeczywistości polega na zdalnym sterowaniu przez operatora. To trudny temat dla producentów, którzy chcą pokazać swoje maszyny jako autonomiczne, ale rzeczywistość techniczna często wymusza hybrydowe rozwiązania. Pytanie brzmi: kiedy humanoidy będą naprawdę samodzielne?

Polska na mapie robotyki humanoidalnej

Fakt, że w Polsce można już kupić robota humanoidalnego w zwykłym sklepie internetowym, to coś więcej niż ciekawostka. To sygnał, że technologia przestaje być domeną wyłącznie laboratoriów i gigantów przemysłowych.

X-kom, będąc pierwszym dużym polskim sklepem oferującym humanoidy, stawia na strategię „oswajania przyszłości”. Michał Świerczewski, prezes sieci, mówi wprost: „Wprowadzamy roboty do oferty, bo wierzymy, że technologia powinna być dostępna dla każdego – po prostu. Tak jak kiedyś smartfony były nowinką, a dziś są codziennością, tak teraz chcemy zrobić krok dalej”.

W ofercie znalazły się modele Unitree i MagicLab – zarówno czworonożne roboty-psy, jak i humanoidalne modele. Ceny humanoidów startują od 115 tysięcy złotych za podstawowy Unitree R1 Basic, a kończą na 380 tysiącach złotych za najbardziej zaawansowane wersje. Roboty nie są zabawkami – to zaawansowane urządzenia wyposażone w czujniki środowiskowe, systemy kamer, moduły głębi oraz precyzyjne układy mechaniczne.

Co ciekawe, w najbliższych tygodniach roboty mają pojawić się w wybranych salonach x-kom, gdzie będzie można zobaczyć je na własne oczy i przekonać się o ich możliwościach. To krok w stronę demokratyzacji dostępu do zaawansowanej robotyki – nie tylko dla firm czy uczelni, ale też dla entuzjastów technologii, nauczycieli czy nawet osób prywatnych z odpowiednim budżetem.

Co dalej? Czy to początek ery humanoidów?

Patrząc na tempo rozwoju i rosnącą dostępność robotów humanoidalnych, trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy na progu czegoś naprawdę dużego. Jak powiedział kiedyś futurysta Roy Amara: „Zazwyczaj przeceniamy efekt technologii w krótkiej perspektywie i niedoceniamy go w długiej”. Może właśnie w przypadku humanoidów nadszedł ten moment, gdy długoterminowa perspektywa zaczyna się materializować?

Najbliższe lata przyniosą odpowiedzi na wiele pytań. Czy Tesla dotrzyma słowa i wyprodukuje milion Optimusów rocznie? Czy Boston Dynamics faktycznie wdroży tysiące Atlasów w fabrykach Hyundai? Czy chińscy producenci zdominują rynek tanich humanoidów, tak jak zrobili to wcześniej z dronami i elektrycznymi autami? I najważniejsze – czy humanoidy staną się naprawdę użyteczne, czy pozostaną drogimi gadżetami?

Jednego możemy być pewni – robotyka humanoidalna nie jest już pytaniem „czy”, ale „kiedy” i „w jakiej formie”. Technologia dojrzewa, ceny spadają, zastosowania się mnożą. Czy za pięć lat każda fabryka będzie miała swojego humanoidalnego pracownika? Może nie każda, ale z pewnością znacznie więcej niż dziś. A za dziesięć lat? Kto wie, może roboty humanoidalne będą tak powszechne w naszym życiu, jak dziś smartfony. Czas pokaże, czy entuzjazm branży jest uzasadniony, czy też czeka nas rozczarowanie. Jedno jest pewne – warto obserwować ten wyścig, bo jego wynik zmieni nasze życie bardziej, niż się obecnie spodziewamy.

Arkadiusz Meszka

Na co dzień zajmuję się tworzeniem stron internetowych oraz programowaniem. Interesują mnie nowoczesne technologie oraz sprawy międzynarodowe - jestem magistrem stosunków międzynarodowych. Nie są mi obce również takie tematy jak ochrona środowiska, ekonomia czy psychologia. W wolnym czasie biegam, gram, czytam, oglądam - angażuję wszystkie zmysły i mięśnie :-)

1 komentarz

  1. jared pisze:

    Przydałby mi się robot do sprzątania, ale za taką cenę wolałbym kupić sobie auto albo wziąć mniejszy kredyt na mieszkanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *